wtorek, 10 czerwca 2008


słit ejtin keś. przeciągnęło sie dla nas do niedzielnego poraneczka kochaneczka. keś świętowała jeszcze w niedziele z maturalnymi dziołchami.
spotkała dziś starszą panią. fajnie mówiła. fajnie się jej słuchało. mogła, może jej słuchać cały czas. brakuje jej tylko męskiego głosu gdzieś w okolicach serca. takiego głosu który chciałby tam być szczerze a nie z przymusu.
'ale ONA głupia ONA myśli że ONA nam coś dziwnego opowie (...) widzę przed sobą wielkie czerwone oczy, jakiś potwór przesuwa się tuż obok mnie. siada ci na kolanach zosia (...)'
całkiem dziwne samopoczucie.
bardzo dziwne.
miło jest siedzieć wiedząc ze nie trzeba robić nic. dziś trzy 5 z fotografii. ciekawe za co? potrafię dobrze wywoływać film. i zdjęcia.

2 komentarze:

tymoteusz davis pisze...

zacne zacne fotogramy
i zabawa teeeeeeeez
dawaj wiecej fot

włóczka pisze...

jesteś tu, jesteś! dobrze, cicho-sza, będę cichutko, ale czasem jakiś przeciąg pewnie zrobię zaglądając. o jak miło samotności połamać na tym blogspotowym wysepku:)
tulem bardzo