może i zabrzmi to banalnie ale szukając jakiejś 'odskoczni' postanowiłam znaleźć w wszechobecnym internecie miejsce dla siebie. o którym nikt znajomy nie będzie wiedział i nikt nie będzie miał do mnie pretensji o to co sie tu znajduje. a będzie to może niestety sama prawda. mając całkowitą świadomość tego ze liczba komentarzy będzie równa zero, postanawiam pisać coś tutaj, właśnie tutaj. bo wiem jak ważne jest takie nawet bezmyślne gadanie/pisanie.
dziś? po powrocie z gdańska (wielu godzinach spędzonych w pociągu z głową ułożoną na ramieniu osoby siedzącej obok, spoglądaniu na zaśmiewającego się pica przypominającego sobie historie z studiów wraz z swoim popularnym poniekąd kolegą, po kilku refleksjach dotyczących minionej trzeciej edycji imprezy FUNK ALL. położyłam sie do łóżka i znów nie mogłam zasnąć może to kolejny paradoks ludzkiego organizmu że z powodu skrajnego zmęczenia można nie moc zasnąć.
a może po prostu nie chciało mi się spać.
w każdym razie poszłam do szkoły i odbębniłam swoje 9 godzin.
gdy wróciłam miałam ogromną potrzebę porozmawiania z moim wiecznie zapracowanym tatą.
paradoks polega na tym że regularnie odwiedzam kobietę która podobno ma mi pomóc która podobno jest psychologiem której
z pewnością całą kupę kasy płacą moi rodzice za to by mi pomagała,
która mi nie pomaga i której
na pewno nie ufam.
chcąc znaleźć sie z dala od pustych emocji prosto z niejakiego 'photobloga' wylądowałam tutaj.z pewnością całą kupę kasy płacą moi rodzice za to by mi pomagała,
która mi nie pomaga i której
na pewno nie ufam.
dziś? po powrocie z gdańska (wielu godzinach spędzonych w pociągu z głową ułożoną na ramieniu osoby siedzącej obok, spoglądaniu na zaśmiewającego się pica przypominającego sobie historie z studiów wraz z swoim popularnym poniekąd kolegą, po kilku refleksjach dotyczących minionej trzeciej edycji imprezy FUNK ALL. położyłam sie do łóżka i znów nie mogłam zasnąć może to kolejny paradoks ludzkiego organizmu że z powodu skrajnego zmęczenia można nie moc zasnąć.
a może po prostu nie chciało mi się spać.
w każdym razie poszłam do szkoły i odbębniłam swoje 9 godzin.
gdy wróciłam miałam ogromną potrzebę porozmawiania z moim wiecznie zapracowanym tatą.
ale on nie mógł wyłączyć tego cholernego odkurzacza.

3 komentarze:
że sua mou pasau en le febr un merde i putaon keske se se se a jakzesz mnie panna znalazla? mua jak sie czujesz? ja staram sie odsypiac ale prawie caly tdyzien w podrozy dal mi sie we znaki a jutro egzamą a wlasnie zaczalem sie uczyc a panna?
Ole, wprawdzie przeszłość przeszłością (kurde, szalenie podoba mi się Twoje tutejsze pseudo i nawet tytuł, i nawet kurde adres), ale muszę przyznać, że z bardzo podobnymi myślami zaczęłyśmy obie pisać tu, w tym miejscu. Dla nikogo, dla siebie, bez żadnych stylizacji,(u)podobań itepe.
I kurde, cholernie się cieszę, że mogę tu być, jak nikt.
Śpij dobrze, Ole, o ile przeczytasz to o stosownej do spania porze, w innym razie-dzień dobry!
psikus :P
Prześlij komentarz